wyrok Sądu Rejonowego w Lidzbarku Warmińskim - Efficenter

Dlaczego każdy klient jest dla nas ważny

Ostatnio opisaliśmy na blogu wygraną w sprawie o 12 tysięcy złotych. Dług naszego klienta, wliczając to w odsetki za opóźnienie oraz koszty zastępstwa procesowego, w razie przegranej, wyniósłby około 19 tysięcy złotych! Ogromna suma pieniędzy dla przeciętnego Kowalskiego, który żyje od pierwszego do pierwszego, ledwo spinając domowy budżet. Wiemy, że łatwiej chwalić się o wielkich wygranych idąc w dziesiątki, albo i setki tysięcy złotych, niemniej dla nas każdy sukces jest równie ważny. Każdy człowiek z długiem, niezależnie od wysokości tego długu, znajdzie u nas pomoc.  Może Cię to zaskoczyć, ale mówimy tu o długach, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się niskie. Tak, długach, które nie przekraczają nawet 1000 zł. Niektóre kancelarie odsyłają takich dłużników z kwitkiem, gdyż wedle ich mniemania nie jest uzasadnione ekonomicznie bronienie dłużnika, na którym nie można zrobić wysokich kosztów zastępstwa procesowego.

Mały dług, duży problem

Mimo że 1000 zł może wydawać się niewielką sumą, niewłaściwe zarządzanie takimi „małymi” długami może prowadzić do dużych problemów finansowych. Wielu dłużników, którzy mają na swoim koncie niewielki dług, często go ignorują, myśląc, że nie ma to większego znaczenia. Wszak to „tylko” 1000 zł, prawda? Niestety, nieprawda.

Niewidzialne obciążenie małych długów

Niewielki dług jest jak kamień w butach. Na początku, gdy zaczynamy biec, możemy go nawet nie zauważyć. Ale z czasem, ten mały kamień zaczyna coraz bardziej uwierać, sprawiając, że bieganie staje się coraz trudniejsze, aż w końcu nie jesteśmy już w stanie dalej biec. Tak samo jest z długiem. Na początku, może wydawać się nieznaczny, ale jeżeli go zignorujemy, z czasem zaczyna rzucać coraz cięższy cień na nasze finanse, aż w końcu nie jesteśmy w stanie sobie z nim poradzić.

Człowiek, nie klient

W naszej firmie oddłużającej, nie patrzymy na Ciebie jak na kolejnego klienta, któremu możemy zaoferować usługę i tym samym zrobić pieniądze. Widzimy Ciebie – człowieka. Człowieka, który, podobnie jak my wszyscy, może mieć gorsze dni, popełnić błąd, czy po prostu znaleźć się w trudnej sytuacji. Dlatego, niezależnie od tego, czy Twój dług wynosi 1000 zł, czy 100 000 zł, jesteśmy tu, aby Ci pomóc. Bo nie chodzi nam o pieniądze, ale o ludzi. I każdy człowiek zasługuje na szansę na nowy start.

W Planie Spłaty rozumieliśmy, że każdy dług, niezależnie od jego wielkości, jest problemem, który musi zostać rozwiązany. Przekonaliśmy się, że pomoc w takich „małych” sprawach jest równie ważna jak pomoc w tych dużych.

To jest nasza misja. Pomagamy ludziom z długami – dużymi i małymi. Nie oceniamy wartości Twojego problemu na podstawie kwoty długu. Każdy dług jest dla nas ważny, bo każdy dług jest problemem dla Ciebie.

Czy możemy Ci pomóc?

Jeśli jesteś osobą, która boryka się z długiem – niezależnie od jego wielkości – jesteśmy tu, aby Ci pomóc. Może chodzi o „tylko” 1000 zł. Ale dla nas, to nie jest „tylko” 1000 zł. To jest Twój dług. I jesteśmy tu, aby Ci pomóc go spłacić. Albo pomóc rozprawić się z tym długiem na drodze sądowej.

Mały dług, wielkie zwycięstwo

mały dług - wielka wygrana Nasza klientka posiadała zadłużenie wynoszące zaledwie 950 zł. Nie była to duża suma (szczególnie dla tych, którzy wpadli w spiralę chwilówkowego zadłużenia), ale dla niej była to góra, której nie mogła przekroczyć. Dług ten narósł z niezapłaconej pożyczki, która z biegiem czasu powiększyła się o odsetki karne. Kiedy dłużniczka się do nas zgłosiła, nie wiedziała, jak zareagować na otrzymane z sądu dokumenty.

Zdecydowaliśmy się pomóc. Przeprowadziliśmy gruntowną analizę jej sytuacji finansowej, zebraliśmy wszystkie niezbędne dokumenty i przygotowaliśmy solidne argumenty, przeciwstawne żądaniu pozwu. Nasza klientka, mimo początkowego sceptycyzmu, zaczęła odzyskiwać wiarę, że jej problemy finansowe mogą się zakończyć. Argumentowaliśmy, że powód – spółka Efficenter – nie udowodniła zasadności wysuwanego wobec naszej klientki roszczenia.

Sąd wydał wyrok oddalający powództwo w całości. To był dla nas wielki sukces. Wygraliśmy nie tylko sprawę sądową, ale przede wszystkim pomogliśmy człowiekowi znaleźć wyjście z trudnej sytuacji. Jest to dla nas potwierdzenie, że każdy dług, niezależnie od wielkości, zasługuje na naszą pełną uwagę. Każde zwycięstwo, niezależnie od skali, przypomina nam, dlaczego robimy to, co robimy. Pomoc ludziom pokonać ich finansowe problemy i dać im szansę na nowy start to dewiza naszej działalności. W końcu sami kiedyś byliśmy dłużnikami i dzięki ciężkiej pracy możemy zaoferować rozwiązania, których działania przetestowaliśmy na własnej skórze.

Pozew od Efficenter – jak się bronić?

Firma Efficenter Sp. z o.o. to jedna z wielu spółek windykacyjnych, koncentrująca swoje działania na zakupie roszczeń o zwrot długów, które nierzadko wynikają m. in. z umów refinansujących, czy też z umów, które zastrzegają ogromne koszty pożyczki. Głównym źródłem zakupu długów przez Efficenter są firmy oferujące pożyczki, takie jak Arena Finance, czy tez LTU Finance,  działające pod marką Pożyczka Polus, ale także na przykład VIA SMS, oferująca ratalne pożyczki pozabankowe.

Dla wierzycieli, którzy chcą szybko zamienić niespłacone zobowiązania klientów na gotówkę, sprzedaż wierzytelności to idealne rozwiązanie. Uzyskane w ten sposób fundusze mogą być natychmiast wykorzystane do prowadzenia codziennej działalności, omijając tym samym proces odzyskiwania długów, który niekiedy jest długotrwały i nie prowadzi do jakichkolwiek efektów.  Efficenter sp. z o.o. specjalizuje się w zakupie wierzytelności wynikających przede wszystkim z krótkoterminowych pożyczek. Proces ten jest realizowany poprzez umowę cesji wierzytelności, czyli formalny przelew praw do wysuwania roszczenia o zwrot niespłaconej pożyczki.

Co liczy się dla firmy windykacyjnej?

Dla firm windykacyjnych, takich jak Efficenter,  zakup długów to istota ich działalności. W tym kontekście, dług to towar, który jest kupowany, sprzedawany i zarządzany z jednym celem – maksymalizacją zysku z prowadzonej działalności. Często zapomina się, że za każdym długiem stoi człowiek – dłużnik, który boryka się z różnymi trudnościami finansowymi. W modelu biznesowym firm windykacyjnych nacisk kładziony jest na ekonomiczne aspekty zarządzania długiem. Dłużnicy są traktowani jak numery w księgach rachunkowych, a nie jak osoby z prawdziwymi problemami, którym można pomóc. Nie wierzcie więc zapewnieniom największych graczy na rynku obrotu wierzytelnościami, że ich celem jest pomoc dłużnikom. Jedyny cel takich firm to zysk. Niezależnie od tego, czy zakupiona na podstawie umowy cesji wierzytelności umowa pożyczki najeżona jest klauzulami niedozwolonymi, czy też nie.

A co liczy się dla nas?

W opisywanej sprawie zysk z tytułu zasądzonych kosztów zastępstwa procesowego jest dla nas symboliczny. Po zapłaceniu podatku VAT, podatku dochodowego, odjęciu kosztów sporządzenia korespondencji, druku pism procesowych, zostaje ponad 100 zł. Doliczmy do tego koszt pracy adwokata, który sporządzał pisma procesowe w sprawie, czy też koszt prowadzenia biura – okaże się, że w ostatecznym rozrachunku „dołożymy do interesu”, zamiast zarobić. I jesteśmy tego w pełni świadomi.  Niesiona dłużnikom pomoc ma jednak o wiele większą wartość, niż pieniądze. Uśmiech na twarzy naszego klienta jest dla nas wystarczającym „wynagrodzeniem” w tego typu sprawach!

 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Skontaktuj się z nami